Każda książka wydana komercyjnie ma numer ISBN — zwykle na okładce lub grzbiecie, czasem obok kodu kreskowego. W Polsce kupujesz często przez internet (księgarnie, marketplace); ISBN pozwala upewnić się, że zamawiasz to samo wydanie, które widzisz na zdjęciu, a nie inną oprawę albo rok druku. Przy wymianach i antykwariatach numer też bywa ratunkiem, gdy tytuły się powtarzają.
Międzynarodowy system ISBN opisuje m.in. strona ISBN International. Nie musisz znać struktury numeru na pamięć — wystarczy, że traktujesz go jak PESEL książki: jednoznaczny identyfikator wydania.
Od półki do aplikacji
Ręczne wpisywanie tytułów i autorów przy większej kolekcji kończy się literówkami i duplikatami. Skan kodu kreskowego w telefonie — np. przy dodawaniu pozycji w Libriv — pobiera metadane z katalogów i oszczędza czas. Potem możesz spiąć to z funkcjami śledzenia czytania: ta sama lista książek służy jako biblioteczka i jako baza pod sesje oraz statystyki na stronie głównej produktu.
Dobry nawyk: jak tylko książka wchodzi na półkę, od razu dodaj ją do aplikacji — wtedy nie odkładasz "porządków na potem", które i tak nie przychodzą.